Na Chwilę
O tych, którzy nigdy nie wrócili, choć wciąż planują
„Przyjechałem na chwilę”.
Słyszę to zdanie od lat. Pada zwykle gdzieś między kawą a końcem rozmowy. W warsztacie pod Brukselą. W kuchni restauracji. W mieszkaniach, gdzie w telewizji lecą polskie wiadomości, ale dzieci rozmawiają już między sobą w innym języku.
Na chwilę.
Rok, dwa lata. Trzeba coś odłożyć, coś uporządkować, potem się wróci.
A potem człowiek zmienia pracę, rodzą się dzieci, mija dziesięć albo dwadzieścia lat i nagle okazuje się, że ta chwila trwa całe życie.
Ten Substack będzie właśnie o takich historiach.
O Polakach żyjących poza Polską. O emigracji, pamięci, podróżach i ludziach, którzy próbują urządzić sobie życie gdzieś pomiędzy. Czasem w Brukseli, czasem w małym francuskim miasteczku, czasem na drugim końcu świata.
Ale myślę, że to będzie też trochę o czymś innym.
O ludziach, którzy ciągle są w ruchu. Którzy wyjeżdżają, zmieniają miejsca, zaczynają od nowa, bo mają w sobie potrzebę ucieczki. Nie zawsze przed biedą czy wojną. Czasem bardziej przed bezruchem, przed własnym życiem, przed myślami, które wracają, kiedy człowiek zostaje sam ze sobą.
Bieguni.
Tokarczuk dobrze to nazwała.
Ja chyba też częściowo do nich należę.
Będzie tu trochę fotografii, trochę podróży, trochę ludzi spotkanych po drodze i rzeczy, które trwają, są zapisem pamięci, jak zdjęcia.
Na chwilę.